Dodano: 08-08-2009, 12:44
|
|
W przeszłości obiekt pożądania tunerów oraz fanów jazdy w poślizgach, z napędem na tylną oś cieszył kibiców na pokazach driftu. Dziś rasowy wyścigowy potwór z napędem na cztery koła i w końcu z kierownicą po lewej stronie. Mieszanką spalinową z wydechu okopcił już szyby Chevroleta Corvette ZR1, Porsche 911 Carrery, Ferrari 612 Scaglietti, Audi RS6, G-POWER M5 Hurricane RS, Brabusa CLS Rocket V12. Nissan GT-R jest szybszy niż Porsche, szybszy niż reakcja zawodowego kierowcy i w ogóle szybszy niż można sobie to wyobrazić...
|
|
Samochód zaprojektowany pod okiem Kazutoshi Mizuno, głównego inżyniera działu wyścigowego Nissana po raz pierwszy zaprezentowany został jako Nissan GT-R Concept w 2001 roku na Tokio Motor Show. Sportowe coupe do setki rozpędza się w 3,5 sekundy, a wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się na 314 km/h. Pod maską GT-R’a znajdziemy podwójnie doładowany benzynowy silnik V6 o pojemności 3,8 litra z aluminiowymi tłokami, generujący moc 480 KM przy 6400 obr/min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 588 Nm i dostępny jest w zakresie od 3200 do 5200 obr/min. Sześciostopniowa automatyczna skrzynia biegów z trzema trybami pracy i możliwością sterowania łopatkami przy kierownicy pracuje w połączeniu z dwoma sprzęgłami. Jedno sprzęgło odpowiada za biegi parzyste, drugie za nieparzyste, pozwala to na szybkie i precyzyjne zmiany przełożeń. Zarówno skrzynia jak i silnik w każdym egzemplarzu sportowego coupe składany jest ręcznie przez jednego człowieka, niech więc nikt się nie zdziwi, że jego samochód jest mocniejszy niż wskazywałyby na to dane katalogowe.
Napęd na wszystkie koła rozdzielany jest przez system ATTESA E-TS Four-Wheel Drive, pozwalający na płynną zmianę rozdziału momentu napędowego od 100% tył do 50% przód. Dobre prowadzenie zapewnia też system elektronicznej kontroli trakcji, wysokowydajny tylny mechanizm różnicowy z blokadą mechaniczną, ABS, asystent hamowania (Nissan Brake Assist), EBD (Electronic Brake Distribution) oraz system Hill Start Assist (tzw. układ wspomagania przy ruszaniu pod górę). Zawieszenie GT-R (dwuwahaczowe z przodu i wielowahaczowe z tyłu) ma 3 stopnie, dzięki amortyzatorom Bilnsteina DampTronic, od tego najwygodniejszego, poprzez kompromisowy, aż do tego najbardziej lubianego przez każdego fana efektu wypadających zębów. Lekkie przednie i tylne drążki stabilizatora utrzymują maksymalną przyczepność wszystkich czterech kół podczas ekstremalnych skrętów. Rozpędzonego Nissana zatrzymują piętnastocalowe wentylowane tarczowe hamulcowe Brembo, z sześcioma tłoczkami na zaciskach z przodu i z czterema z tyłu. GT-R z salonu wyjeżdża na dwudziestocalowych aluminiowych felgach z oponami Bridgestone, ich wielkość wynosi odpowiednio na przedniej osi 255/40, a na tylnej 285/35. Warto jednak od razu zaopatrzyć się w dodatkowy komplet, bo z pewnością pierwsze kilometry japońską bestią do najłagodniejszych należeć nie będą ;) Dobrą wiadomością dla osób zainteresowanych modelem jest to, iż istnieje możliwość jego kupna w Polsce. Do końca grudnia tego roku można zamówić go w salonie Nissana w Warszawie i w Krakowie, po wpłaceniu kaucji. Cena, w zależności od wyposażenia (system audio, automatyczne reflektory przednie, felgi) oraz koloru waha się od 440.000 do 462.000zł. Za srebrny lakier Ultimate Premium trzeba dopłacić 9.000zł.
|
|
GT-R znacznie odbiega stylistyką od swoich poprzedników. Nie jest już najmocniejszą wersją produkowanego na szeroką skalę sedana, zwanego Skyline, lecz jedynym modelem samym w sobie. Jego opływowy kształt pozwolił uzyskać współczynnik oporu powietrza Cx=0,27. Ostre krawędzie błotników przednich zapewniają optymalny przepływ powietrza wokół kół i nie dopuszczają do tego, by podczas wyczynów w deszczu błotko spod kół brudziło boczne szyby. Cztery chromowane końcówki układu wydechowego idealnie komponują się z tylnymi światłami LED.
|
|
|
|
|
|
Wydawało by się, że nowy GT-R to samochód idealny. Ale oczywiście, jak to w życiu bywa - nie wszystkim uzależnionym od adrenaliny wystarcza moc, jaką legitymuje się seryjny egzemplarz, dlatego też Nissan wyszedł na potrzeby klienteli, wypuszczając na rynek GT-R V-Spec, dodając mu kolejne 5KM poprzez zwiększenie momentu obrotowego w średnim i wysokim zakresie obrotów. Oprócz tego samochód wyposażony został w dodatkowe wloty powietrza, spojler z włókna węglowego, lżejsze felgi aluminiowe, fotele kubełkowe Recaro, ceramiczne tarcze hamulcowe i tytanowy układ wydechowy. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy tak zmodyfikowany GT-R w dotrze do naszych salonów, dealerzy nie wykluczają takiej możliwości. Tak czy inaczej na razie jeszcze będziemy musieli się zadowolić 480-konnym bolidem.
|
|
Można by sądzić, że następca Skyline’a w tej specyfikacji przekracza już chyba najśmielsze marzenia każdego kierowcy. Nic bardziej mylnego! Niemiecka firma tuningowa Cobra Technology & Lifestyle, specjalizująca się w japońskich markach pół roku temu zaprezentowała pakiet Cobra N+, wprowadzając znacznie większe zmiany w osiągach Nissana. Po przeprogramowaniu jednostki sterującej, zwiększeniu ciśnienia doładowania o 0,15 bara, zmianie układu dolotowego i wylotowego silnik zyskał moc 550KM, a moment obrotowy wzrósł z 588 do 680 Nm. Pozwoliło to na osiągnięcie 100km/h poniżej 3,5 sekundy oraz maksymalną prędkość 320 km/h. W parze ze zwiększeniem mocy modyfikacji uległ również układ hamulcowy i zawieszenie, większe tarcze hamulcowe z ośmiotłoczkowymi zaciskami szybciej zatrzymają pędzącą "bestię".
|
|
Ciekawostką jest fakt, iż Cobra Technology & Lifestyle pracuje nad jeszcze mocniejszą modyfikacją GT-R’a - docelowo samochód ma się pochwalić mocą 620KM i momentem obrotowym 800Nm. Informacja ta z pewnością wzbudziła już niepokój u producentów Porsche oraz u znanego wszystkim dziennikarza motoryzacyjnego - Jeremy’ego Clarksona, który po ostatnich testach seryjnego GT-R’a wylądował w szpitalu z powodu ogromnych przeciążeń...
Anna Grzesik