Strona główna • Technika motoryzacyjna • Ogólnie • Wyprzedzanie
  • Ogólnie
    • Przy wodopoju, czyli co w baku pływa...
    • Między autem a ziemią
    • Nie sztuka się rozpędzić...
    • Na zakręcie
    • Jak skręcać
    • Prawo do przekraczania prędkości
    • Konserwatyzm a jazda
    • Stop wariatom drogowym!
    • Wyprzedzanie
    • „Dojedź bezpiecznie do dorosłości!”
    • Lancerem na Dakar
    • Więcej tlenu
    • Pokaz mi jak siedzisz
    • Siła w czterech
    • Geometria zawieszenia
  • Impreza & Evo
  • Jak to robią inni
autotechnika_banner_2
wrc_banner

Ostatnie posty na forum

  • [S] Legacy 2.5 GT Limited '05
  • 4 lutego Ułęż z Lets Drive
  • trening -Ułęż 18 lutego- sobota
  • 28 Stycznia-sobota-NMnP trening po śniegu !
  • Moja krótka historia, czyli jak sekunda zmienia wszystko...
  • Koła 16 do STI 2008
  • (K) felgi 7'' x 17'' do STI 5x114,3
  • (S) Zawór upustowy HKS SSQV do Impreza STI
  • STI 2002 MOMO kierownica pasuje do GT MY00?
  • Sprzedam Corollę- 3 miejsce na 4Turbo Motul Cup !
  • GT zasilane LPG?
  • [S] Forester XT MY03 - można zamknąć
  • Crusar Cup - nowy cykl dla amatorów
  • zegary defi
  • Zawieszenie Forester xt 03
  • LANCER EVO IV JAPONIA
  • Demontaż zaworów...
  • Hamulce Forester 2.0 xt
  • Impreza STI
  • COLT CZT 1.5 Turbo MIVEC

Wyprzedzanie

Dodano: 05-12-2008, 13:51

dobrze
Wyprzedzanie jest manewrem zarówno powszechnym, jak i niebezpiecznym. Szczególnie w warunkach polskich, umiejętność sprawnego wyprzedzania jest niezbędna, o ile jazda nie ma być katorgą i źródłem nieustannego stresu. Choć wydawać by się mogło, że nie ma w tej sztuce żadnej filozofii, w praktyce okazuje się, że większość kierowców nie umie dobrze wyprzedzać. Kilka rad przedstawionych poniżej będą być może pomocne dla tych, którzy chcą doskonalić swoją jazdę.


Choć czytelnicy 4turbo.pl zapewne nie należą do tych, którzy lubią jechać za TIRem, należy pro forma przypomnieć, że nie ma obowiązku wyprzedzania. Jeśli jednak nie wyprzedzasz, jedź w takiej odległości od pojazdu przed Tobą, by inni mogli swobodnie po wyprzedzeniu wjechać przed Ciebie.

Jeśli już decydujesz się wyprzedzać, zrób to szybko i sprawnie. Wyprzedzając jedziemy torem kolizyjnym z samochodami jadącymi z naprzeciwka i dlatego konieczność szybkiego zejścia z tego kursu jest paląca.

Nikt nie ma problemów z wyprzedzeniem malucha na pustej prostej po horyzont. Mało kto w Polsce – niestety – umie dobrze wyprzedzać w warunkach dużego ruchu z naprzeciwka. Niezależnie od tego, jakim dysponujemy samochodem, przy wyprzedzaniu należy zapewnić sobie dobrą widoczność oraz efektywne wykorzystanie przyspieszenia. Niewątpliwie niezbędne będzie tutaj zachowanie odpowiedniego dystansu od samochodu, który mamy zamiar wyprzedzić. Służy to dwóm celom. Po pierwsze umożliwia uzyskanie przewagi prędkości jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedzania, po drugie stwarza warunki do obserwacji pasa przeciwległego bez konieczności zjeżdżania nań.

Rozważmy najmniej przyjemną wersję wyprzedzania, mianowicie wyprzedzanie TIRa. Typowe zachowanie na drodze to trzymanie się tuż za zderzakiem ciężarówki i rozpatrzliwe próby wychylenia się zza niej poza swój pas – z konieczności ze względu na ograniczoną perspektywę – kończące się zwykle gwałtowną ucieczką przed samochodem z naprzeciwka z powrotem za TIRa. Nie tędy droga.

Jeśli już utknęliśmy za przeszkodą i poruszamy się z identyczną prędkością, musimy koniecznie zachować odpowiedni dystans. Jest on kwestią wyczucia – musi być na tyle mały, by nie kusił tych za nami do wyprzedzenia nas i na tyle duży, by przybliżając się do osi jezdni móc obserwować sytuację na przeciwległym pasie. Gdy TIR jedzie blisko środka jezdni, konieczne może się okazać wychylenie głowy i np. oparcie jej o szybę. W ten sposób poszerzamy nasze pole widzenia. A więc jedziemy swoim pasem i widzimy samochody jadące z naprzeciwka. Oczywiście ocena możliwości sukcesu manewru jest wyłącznie funkcją praktyki i nie sposób udzielić tutaj rady teoretycznej. Gdy jednak oceniamy, że zbliża się do nas ostatni samochód z kolumny i po nim znajduje się luka na tyle duża, że uda nam się wyprzedzić, przyspieszamy jeszcze zanim samochód ten nas minie. Możemy to zrobić właśnie dzięki trzymaniu wspomnianego dystansu. Dzięki temu w momencie zjechania na przeciwległy pas mamy już na starcie prędkość wyższą, niż pojazd który wyprzedzamy. Oczywiście musimy pamiętać, że często nie sposób ocenić w 100%, co dzieje się przed TIRem. Może się zdarzyć, że na jezdnię wybiegnie pies, a kierowca ciężarówki gwałtownie zahamuje. Taką możliwość musimy uwzględnić rozpoczynając manewr ze wspomnianą przewagą prędkości. A więc musimy zachować odpowiednią odległość i nie wyprzedzać „po narożniku”, a także być maksymalnie skupionym.

Czy dysponujemy Evo, czy Cinquecento, taka technika wyprzedzania wymiernie poszerza nam możliwości wykonania tego manewru naszym samochodem. Nie trzeba dodawać, że im słabszy samochód, tym ta umiejętność jest cenniejsza, bo tutaj nie da się nadrobić zwłoki mocą silnika. Z drugiej strony samochodem mocnym można w ten sposób wyprzedzić w bardzo gęstym ruchu, choć ze względu na stosunkowo mały margines błędu należy wyprzedzać jedynie w sytuacji, w której jesteśmy pewni, że wyprzedzane pojazdy nie będą hamować.

Tutaj dotykamy kolejnej kwestii będącej bolączką polskich kierowców, tj. skupiania się wyłącznie na zderzaku samochodu jadącego przed nami. Zdecydowanie zbyt często obserwować można sytuacje, w których kierowca podejmuje wyprzedzanie w momencie, w którym jest oczywiste, że kolumna będzie hamować, gdyż np. samochód 100 metrów dalej skręca w lewo, co od dawna sygnalizował migaczem. Obserwujmy drogę tak daleko, jak to tylko możliwe!

Jako że odnosimy się tu do realiów polskich, a więc – co tu dużo mówić – nienormalnych, jeśli idzie o jazdę samochodem, koniecznie należy wspomnieć o naszej reakcji na nieodpowiedzialne wyprzedzanie innych. Kto jeździ dużo w trasie, na pewno spotyka się od czasu do czasu z osobnikami wyprzedzającymi na tzw. czoło. Nie trzeba tłumaczyć, jak to jest niebezpieczne. Piszący te słowa ze zdumieniem obserwuje jednak, iż w większości sytuacji zarówno osoby wyprzedzane przez pirata, jak i te zbliżające się ku niemu swoim pasem, zamiast minimalizować niebezpieczeństwo, zwiększają je na zasadzie „czekaj, ja ci jeszcze pokażę”. Objawia się to przyspieszaniem w celu niewpuszczenia delikwenta. Zwolennikom tego rodzaju dydaktyki umyka jednak to, iż ta lekcja może się skończyć również dla nauczyciela tragicznie. Codziennie w Polsce wielokrotnie ludzie cudem uchodzą z życiem, mijając się o włos. Niektórym się nie udaje… Warto sięgnąć po rozum do głowy i jeśli tylko mamy cień wątpliwości, czy zbliżający się kursem kolizyjnym samochód zjedzie w porę na swój pas, w porę zdjąć nogę z gazu i ewentualnie hamować.  

Jakub Pilarek

© 4turbo.pl, Redakcja
  • Sklep
  • Firma
  • Hamownia
  • Serwis
  • Forum