Gymkhana raz jeszcze…
Dodano: 10-01-2009, 15:25
Niektórzy z Was zwrócili uwagę, że w tekście o Kenie Blocku błędnie określiłem zawody X Games jako gymkhana. Poniżej spróbuję wyjaśnić, dlaczego użyłem w tym kontekście tej nazwy, a także ostatecznie wyjaśnię, czy X Games to gymkhana.
Na początku jednak przypomnę, że choć nazwałem tak X Games, to wyraźnie zaznaczyłem, że jest to gymkhana w wydaniu amerykańskim. Celowo poczyniłem to zastrzeżenie, będąc świadomym, że typowa gymkhana w sporcie motorowym, to zawody nieco przypominające co do formuły nasze rodzime KJS-y na placu wokół pachołków. Są to więc zawody, podczas których zawodnicy startują indywidualnie, na twardej nawierzchni, pokonując slalomy, ósemki, nawroty o 180 i obroty o 360 stopni.
Dlaczego uznałem, że w USA gymkhana ma inne oblicze? Skłoniły mnie do tego definicje, z którymi można się zapoznać na stronie www.gymkhanausa.com.
„Gymkhana przeważnie rozgrywa się na nawierzchni utwardzonej lub na parkingu (…)”
„Amerykańska Gymkhana:
Dwóch rywali staje obok siebie na choince (plan trasy przypomina drzewko świąteczne, stąd to określenie – JP). Startują równocześnie. Oba odcinki mogą być lustrzanym odbiciem, ale czasem mogą się od siebie różnić. Wówczas w drugiej rundzie kierowcy zamieniają się miejscami, pokonując w sumie identyczną trasę.”
Co prawda w X Games występują m. in. nawierzchnie sypkie, ale przecież gymkhana nie rozgrywa się zawsze, a jedynie przeważnie na utwardzonych. Sam opis amerykańskiej gymkhana pasuje całkiem dobrze do X Games. Taką to właśnie przeprowadziłem dedukcję. Nie wszystkim się ona spodobała. I słusznie!
Chcąc wyjaśnić ostatecznie te wątpliwości, zwróciłem się z pytaniem do Billa Lockwooda – dziennikarza piszącego na oficjalnej stronie X Games (Rally). Otóż Bill definitywnie stwierdził, że X Games to nie gymkhana. Nazywa on X Games rajdem stadionowym lub też urban rally. Z kolei gymkhana to według niego pojedynek pojedynczo startujących kierowców na twardej nawierzchni.
Ja jednak, mając w pamięci definicję amerykańskiej gymkhany z wymienionej powyżej strony, spróbowałem skłonić go do odniesienia się do tego opisu. Bill jednak dyplomatycznie powiedział (pół żartem, pół serio), że jakkolwiek X Games stawia wymagania podobne do gymkhana, to skoro ułatwia rajdowe kariery kierowcom, lepiej jest nazywać je rajdem…
Reasumując, biję się w pierś – X Games nie uchodzi w USA za zawody gymkhana. Sądzę wszakże, że w świetle dostępnych w sieci definicji, nazwanie tak tych zawodów powinno znaleźć litościwe zrozumienie wprowadzonych (jak się okazało) w błąd czytelników!
Jakub Pilarek