Dodano: 20-03-2008, 16:20
Każdy samochód produkowany w UN musi posiadać ABS, czyli antyblokujący system działający przy mocnym hamowaniu. Na jakiej zasadzie on działa? Czy zawsze pomaga? Czy może zawieść? Dlaczego nie sprawdza się w sporcie?
ABS to system przeciwdziałający blokowaniu kół. Wspiera kierowcę podczas ostrego hamowania, szczególnie na śliskiej nawierzchni. Z chwilą zablokowania koła ciśnienie płynu hamulcowego zostaje zmniejszone, by po chwili powrócić do pełnej wartości. Cykliczne i wybiórcze zmiany ciśnienia płynu hamulcowego w poszczególnych kołach pozwalają im cały czas się obracać, a kierowcy zachować kontrolę nad sterownością auta. Także w sytuacjach gdy przyczepność jezdni jest nierówna, czyli dla każdego koła inna.
System ABS wykorzystuje zasadę, że hamowanie jest najskuteczniejsze tuż przed momentem zablokowania koła. Przy hamowaniu awaryjnym, z ABS trzeba nauczyć się odruchu maksymalnego wciskania pedału hamulca. Bez obaw - auto nie wpadnie w poślizg.
Jeśli nie dociśniemy pedału do oporu, tylko poprzestaniemy na wyczuciu pierwszych oznak działania ABS-u (charakterystyczne stuki pedału), to droga hamowania znacznie się wydłuży. Po prostu ABS zacznie działać na kołach odciążonej hamowaniem tylnej osi, a na przedniej osi, z uwagi na jej duże dociążenie, jest jeszcze daleko do granicy poślizgu. ABS będzie też nieefektywny w kilku innych przypadkach. Na lodzie (czystym, bez śniegu) wyczuwa on poślizg przez cały czas i zmniejsza siłę hamowania do zera. Lepszym rozwiązaniem byłoby już zablokowanie kół. Także gdy droga jest pokryta liśćmi, ABS zaczyna mierzyć przyczepność do liści, nie do drogi. Z kolei w kopnym piachu zablokowanie kół powoduje, że wkopują się one w niego i hamują skutecznie, wykorzystując zjawisko klina. ABS zawodzi też na wybojach, szczególnie gdy amortyzatory są zużyte, dlatego należy bardzo dbać o ich stan.