Dodano: 27-03-2009, 11:00
|
|
W niedzielę, 22 marca na Niskich Łąkach miała miejsce II eliminacja Niskie Łąki Cup 2009. Organizatorzy zaplanowali dwa przejazdy na czas, każdy po cztery okrążenia. O wyniku końcowym decydowała suma wszystkich przejazdów, których całkowita długość wynosiła 7km. W II eliminacji wystartowało 68 załóg, w tym 11 Imprez i 2 Lancery Evo w klasie obejmującej samochody z pojemnością silnika powyżej 2000ccm.
Pierwszy przejazd odbywał się w dobrych warunkach pogodowych. Wprawdzie słońce chowało się za chmurami, jednakże kierowcy nie narzekali na przyczepność. Na drugim przejeździe pojawiła się mżawka i wilgoć delikatnie osadziła się na torze. Z czasem padało coraz mocniej, co powodowało, że przyczepność zmieniała się z minuty na minutę i pierwsze okrążenie zawodnicy poświęcali głównie na zbadanie warunków. Niektórzy wypadali poza tor, zgarniając na niego błoto i zanim do startu ustawiły się Imprezy i Evo tor zrobił się mocno zabrudzony i zadziwiająco śliski. Ci, którzy nastawili się na taką pogodę, jaka panowała w sobotę na Rakietowej startowali na slickach i niejednokrotnie ustawiali się poprzek zakrętów albo na mecie stawali bokiem.
Walka ze śliską nawierzchnią nie ominęła nikogo. Artur Banasiewicz (Impreza STi), który w pierwszym oesie był wolniejszy od Bronski Beat (Evo IX) tylko o dwie sekundy, w drugim przejeździe już stracił do niego prawie 10 sekund. Prawdopodobnie poza gorszymi warunkami i slickami na jego felgach dodatkowym problemem była niedomagająca mniej więcej już od połowy pierwszego przejazdu turbina - momentami dało się słyszeć, że autu brakuje doładowania. Mimo tych wielu przeciwności, zktórymi Banasiewicz się musiał zmagać – i tak zajął drugie miejsce w klasie, tuż za Bronski Beat. Pięć sekund później na metę dotarł Piotr Grochocki, który tym samym zajął trzecie miejsce. Na miejscu czwartym i piątym uplasowali się dwaj bracia – Maciej i Jarosław Wiatrak. Za nimi znalazł się Tomasz Śliwa w swej ponad 300-konnej trzydrzwiowej Imprezie TYPE-R, który nie walczył o czas, lecz jechał dla publiczności, zachwyconej jego efektownymi wejściami bokiem w zakręty oraz ognistymi "marchewkami" wydobywającymi się z wydechu cichociemnej Imprezy.
Dokładne wyniki klasy piątej:
| 1. | Bronski Beat | Mitsubishi Lancer Evo IX | 05:34.720 |
| 2. | Banasiewicz Artur | Subaru Impreza STI | 05:42.280 |
| 3. | Grochocki Piotr | Subaru Impreza STI | 05:47.310 |
| 4. | Wiatrak Maciej | Subaru Impreza GT | 05:57.730 |
| 5. | Wiatrak Jarosław | Subaru Impreza GT | 05:59.050 |
| 6. | Śliwa Tomek | Subaru Impreza TYPE-R | 06:07.430 |
| 7. | Sokólski Jacek | Audi A4 | 06:08.030 |
| 8. | Kosyk Przemysław | Subaru Impreza GT | 06:08.230 |
| 9. | Kwiatkowski Mikołaj | Mitsubishi Lancer Evo III | 06:18.580 |
| 10. | Micygiewicz Piotr | Subaru Impreza GT | 06:20.380 |
| 11. | koniak | Subaru Impreza Kombi | 06:30.600 |
| 12. | Tabor Piotr | Subaru Impreza | 06:47.030 |
| 13. | Kucharski Krzysztof | Subaru Impreza GT kombi | 06:53.540 |
| 14. | Michalak Sebastian | Subaru Impreza kombi | Nie ukończył |
Po ukończonej eliminacji w biurze zawodów rozdano puchary zwycięzcom klas i zaproszono wszystkich na następną eliminację, która odbędzie się w tym samym miejscu 19 kwietnia.
Po II eliminacji Artur Banasiewicz powiedział:
"Bardzo lubię ten tor, zaczynałem tutaj kiedyś maluchem. Jest bardzo techniczny i można się na nim nauczyć dobrze technicznie jeździć. Nie ma tutaj miejsca na prędkość, liczy się tak naprawdę technika pokonywania zakrętów. To właśnie w tym miejscu nauczyłem się późnego hamowania i odpowiedniego toru jazdy. Dzisiaj jechałem na slickach, ale nie czułem z tego powodu niedogodności mimo iż padało na drugim przejeździe. Wolę jak pada i jest ślisko – dobrze mi się jeździ właśnie w takich warunkach. Ogólnie uważam, że Niskie Łąki Cup to naprawdę fajna impreza ze względu właśnie na tor, na którym się ona odbywa i osoby, które przyjeżdżają. Tak naprawdę udział bierze w tych eliminacjach stały skład i każdy mniej więcej zna swój poziom w stosunku do lepszych od siebie. Dobrze by było skonfrontować się kierowcami ze Śląska. Być może kiedyś się do nas wybiorą, albo my większą grupą przejedziemy na Tor Fiata w Tychach."
Anna Grzesik