Dodano: 26-03-2008, 15:33
Altonen, czyli obrót samochodu o 360 stopni w czasie jazdy, to nie tylko efektowna sztuczka. Czasami to także skuteczne wyjście z poślizgu poprzez obrót, gdy nie ma już czasu ani miejsca, by wyciągnąć samochód gazem, bo kontra była spóźniona.
Bywa, że Altonen wychodzi kierowcy bezwiednie, ale zwykle trudno jest go samodzielnie sprowokować i wykonać całkowicie prawidłowo i skutecznie. Dlaczego o tym piszę? Może zdarzyć się następująca sytuacja: jedziemy drogą i podczas omijania jakiejś przeszkody wpadamy w poślizg. Samochód obraca się, ale na nasze szczęście nie wpadamy do rowu. Stajemy w poprzek na środku drogi. Mamy niestety zgaszony silnik, bo w stresie nie wcisnęliśmy w porę sprzęgła. Nie trenujmy manewru na drodze, ale na zamkniętym placu o wymiarach minimum 400 na 60 metrów.
W takiej sytuacji motor nie chce odrazu zapalić, poza tym ponowne uruchomienie go to i tak strata kilku sekund. Jadący za nami samochód nie jest w stanie wyhamować i uderza w nas. Później kolejny. Tak powstaje karambol, często pokazywany w telewizji. Jeżeli zrozumiemy mechanizmy, które rządzą prowokowanym wykonaniem Altonena i wytrenujemy ten manewr, to do wypadku nie dojdzie, bo szybko i sprawnie odjedziemy z miejsca zdarzenia.
Żeby w awaryjnej sytuacji prawidłowo obrócić auto na drodze o 360 stopni, musimy nieco poćwiczyć. Nie trenujmy manewru na drodze, ale na zamkniętym placu o wymiarach minimum 400 na 60 metrów.
|
|
Jeżeli druga faza obrotu następuje powoli, bo nie mieliśmy dużej szybkości, to koniecznie dodajmy gazu. Jeżeli auto obraca się szybko, to pod koniec musimy dać kontrę w prawo i wyciągnąć się trochę gazem do jazdy na wprost, bo inaczej zaczniemy drugi obrót.
Można też świadomie doprowadzić do drugiego obrotu, ale do tego prędkość początkowa musi być zdecydowanie większa, a nasz samochód musi mieć ponadprzeciętną tendencję do nadsterowności. Jeżeli chcemy, żeby na treningu Altonen wychodził nam zawsze i bez problemu, to tylne opony powinny być albo gorsze od przednich, albo dużo mocniej napompowane. I jeszcze jedno: ćwiczenie to wykonujmy na drugim lub trzecim biegu, tak samo bez względu na rodzaj napędu, jaki mamy w aucie
Piotr Wróblewski