Teren długości jednego kilometra został podzielony na kilka stref tematycznych, mające objąć wszystkie dziedziny męskich hobby. Były więc samoloty, samochody, łodzie, gadżety i strefa dla tylko dla gości z dowodem osobistym w kieszeni.
|
Największa na imprezie była strefa moto. Zawierała w sobie wszystko, co ma jakikolwiek silnik pod maską i porusza się na kołach. Począwszy od aut w różnym stopniu przeróbek mechanicznych i wizualnych po rzeczy dla fanów budownictwa – wielkich koparek. Samochody to głownie przeróbki po to, by cieszyły oko fanów tuningu i ogłuszały miłośników car-audio. Dla kogoś, kto doszukiwałby się przeróbek bardziej ekstremalnych, Dunlop VTG No Limit Racing Team wystawił dwa ze swoich aut – GMC Typhoon i Chevroleta Chevelle startujące w zawodach na ćwierć mili. Do tego spora grupa Nissanów Skyline, BMW E30, serii 5 i Mercedes 190 do zdzierania opon podczas jazdy bokami. Przy okazji zorganizowano kilka zmagań z tymi samochodami. Poza pokazami driftingu, Nissany i BMW zmierzyły się z GMC Typhoon na płycie lotniska Bemowo. Efekt był łatwy do przewidzenia – dryftowe maszyny zostały daleko w tyle. Choć walka motocykla z GMC już nie miała takiego oczywistego wyniku – o ile ćwiećmilówka wystartowała szybciej, o tyle później już miała problemy z osiągnięciem większej prędkości niż dwuślad.
|
W strefie jeszcze miasteczko Mustangów – głównie tych najnowszych, ale trzy klasyczne także znalazły się na Men’s Day. Wystawa motocykli Harley-Davidson, Yamaha i BMW i dumnie stojąca jedna z flagowych Imprez w barwach
4turbo.pl – W4 TURBO.
Inne strefy to „Skrzydła” – samoloty małe i duże, szybowce i wiatrakowce. Można było zapoznać się z ofertą firm polskich i zagranicznych budujących maszyny do przemieszczania się drogą powietrzną, a na stoisku Aeroklubu Warszawskiego porozmawiać w jaki sposób i za ile można się określać mianem awiatora.
Kolejna największa ze stref to „Woda”. Zgromadzono zarówno małe motorówki i większe jachty – które swoimi rozmiarami zginęłyby w porcie Monte Carlo, ale w innych częściach świata można dumnie się w nich pokazać.
Dla szukających tańszych zabawek przygotowano stoiska gadżetów i strefę extreme. W pierwszej nich odnaleźć można było przedstawicieli producentów car audio, czy np. samobieżnych robotów. Druga to militaria, rowery i poduszkowce.
Całość wystawy uzupełniła strefa +18, gdzie widzowie spełniający wymaganie zawarte w nazwie mogli obejrzeć walki w kisielu, bodypanting i pokazy taneczne ze striptizem.
Można doszukać się kilku niedociągnięć – brak zapowiadanych supersamochodów, czy jednej z twarzy Men’s Day – Tomasza Kuchara, który zmagał się z trójmiejskimi trasami. Organizatorzy, zachęceni duża liczbą osób, które odwiedziły imprezę, planują powtórzyć to za rok, a dodatkowo już w listopadzie zorganizować coś dla płci pięknej – Women’s Day.
Konrad Cisek