Strona główna • Sportowa jazda samochodem • Sportowa jazda samochodem
  • Sportowa przyczepność
  • Sportowa jazda samochodem
  • Szerokiej drogi
  • Gymkhana raz jeszcze…
  • Szaleństwa Kena Blocka
  • W szkolnej ławie u mistrzów
  • Jak wygrać KJS?
  • Ze sprzęgłem czy bez?
  • Jotka i drifting po okręgu
  • Altonen
  • Wahadło
  • Porównanie gigantów
  • Systemy antypoślizgowe
  • Limuzyna na wirażu
  • Jazda zimowa
autotechnika_banner_2
wrc_banner

Ostatnie posty na forum

  • [S] Legacy 2.5 GT Limited '05
  • 4 lutego Ułęż z Lets Drive
  • trening -Ułęż 18 lutego- sobota
  • 28 Stycznia-sobota-NMnP trening po śniegu !
  • Moja krótka historia, czyli jak sekunda zmienia wszystko...
  • Koła 16 do STI 2008
  • (K) felgi 7'' x 17'' do STI 5x114,3
  • (S) Zawór upustowy HKS SSQV do Impreza STI
  • STI 2002 MOMO kierownica pasuje do GT MY00?
  • Sprzedam Corollę- 3 miejsce na 4Turbo Motul Cup !
  • GT zasilane LPG?
  • [S] Forester XT MY03 - można zamknąć
  • Crusar Cup - nowy cykl dla amatorów
  • zegary defi
  • Zawieszenie Forester xt 03
  • LANCER EVO IV JAPONIA
  • Demontaż zaworów...
  • Hamulce Forester 2.0 xt
  • Impreza STI
  • COLT CZT 1.5 Turbo MIVEC

Sportowa jazda samochodem

Dodano: 01-08-2009, 21:18

Wyzwalające dreszcz emocji wycie silnika pracującego na najwyższych obrotach, akceleracja pozostawiająca po zmianie biegów dwa czarne ślady na asfalcie, błyskawiczna redukcja przełożeń, częste pokonywanie zakrętów w poślizgu, hamowanie biegami z w akompaniamencie basowo pomrukującego wydechu w rytm opadających obrotów...

Pojazd prowadzony przez kierowcę w takim właśnie stylu - stylu sportowym - często bardziej przypomina mobilną dyskotekę niż sportowy samochód. Pojęcie to bynajmniej nie obejmuje samochodowego tuningu optycznego polegającego na ozdobieniu go ledowymi diodami, neonami czy różnorodnie świecącymi światłami typu "lexus style". Zbliżający się do innego samochodu pojazd mrugający niczym stroboskopy w lądującym odrzutowcu to próba demonstracji możliwości auta. Piorunujący efekt licznych mrugnięć długimi światłami stosowany jest zwykle w celu zepchnięcia przeciwnika z toru jazdy na prawy pas, czyli "tam gdzie jego miejsce". Zjawiska te występują z reguły w barwach monochromatycznych, za ogromny uśmiech losu należy bowiem uznać zostanie świadkiem użycia przez takiego kierowcę kierunkowskazu. Automobilista tego typu do porozumiewania się z innymi używa raczej efektów dźwiękowych. Manewr ten polega na przeciągłym i intensywnym ugniataniu miejsca znajdującego się w okolicach kierownicy zwykle oznaczonego fikuśną fanfarą. Przycisk taki działa w systemie zero-jedynkowym, jednak kierowcy wydaje się, że będzie efektowniej gdy wciśnie go tak głęboko, iż poczuje końcówki drążków kierowniczych między palcami.

Nie ma chyba konieczności bardziej wnikliwego opisywania tego fenomenu. Z pewnością każdy prędzej czy później staje się obserwatorem tego typu incydentów, gdyż my - kierowcy o sportowym zacięciu jeździmy szybko i dynamicznie. Ale czy bezpiecznie? Jeśli już przekraczamy prędkość to jak bardzo i czy możemy uznać ją za bezpieczną? Sobiesław Zasada - 11-krotny mistrz rajdowy Polski poświęcił temu zagadnieniu całą swą publikację "Szybkość bezpieczna". W jego opinii prędkość taka jest niekoniecznie prędkością ściśle wytyczoną przez ograniczenia drogowe. To szybkość zależna od umiejętności danego kierowcy, od jego samochodu oraz warunków panujących na drodze. Trudność tkwi jedynie w umiejętności realnego ocenienia tych trzech stanów. Należy zdroworozsądkowo spojrzeć na swoje możliwości, a nie uważać się za wspaniałych kierowców, których nikt nie wyprzedza. Stirling Moss - były brytyjski kierowca formuły 1 słusznie powiedział kiedyś: "Nie spotkałem jeszcze mężczyzny, który by się przyznał, że jest słabym kierowcą i kiepskim kochankiem".

Czym tak naprawdę jest sportowa jazda samochodem? Jaka jest istota sportu? Jakie normy obowiązują w tej dziedzinie życia? Z definicji - sportem są rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od "zwykłej rekreacji" ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie. W sportowej jeździe samochodem obowiązują przede wszystkim cztery główne zasady: myślenie, przewidywanie, szacunek do pozostałych kierowców i odpowiedzialność za siebie i innych. Nie możemy zapominać, że na drodze nie jesteśmy sami. Ulica to skupisko pieszych i kierowców. Ludzi o różnym stopniu świadomości, z różnym doświadczeniem za kierownicą; ludzi z problemami, ludzi rozkojarzonych, zamyślonych, niedowidzących, spieszących się, zakochanych, roztrzęsionych. Osób, którym właśnie świat się zawalił, kierowców którzy wsiedli do samochodu po wypiciu alkoholu, służbistów prowadzących intensywne rozmowy przez telefon komórkowy w trakcie jazdy, ludzi, którzy jadą po raz pierwszy daną marką modelu, albo próbują dojechać rozsypującym się kawałkiem blachy na złom.

Zanim rzucimy się w wir określeń i komentarzy dotyczących prowadzącego przed nami uparcie lewym pasem Fabię 1.2 HTP siwego gościa w kapeluszu pomyślmy, czy nie wymagamy od niego (i jego samochodu również) zbyt wiele. Starszy pan jest pewnie tak bardzo pochłonięty zasadą zmiany przełożeń bez palenia sprzęgła w swoim 2-letnim cacku z jeszcze nie dotartym silnikiem, że przez myśl mu nawet nie przemknie, iż tuż na jego zderzaku od dobrych kilku minut nadpobudliwie czai się ktoś, kto ma ochotę (i możliwość!) na "nieco bardziej dynamiczną" jazdę.

Powstrzymajmy się więc przez chwilę przed wciśnięciem wrzeszczącego klaksonu. Rozważmy, jaki to mogłoby przynieść efekt i czy przypadkiem nie odwrotny od zamierzonego (z pominięciem faktu, iż kierowca-sportowiec chce wyładować nadmiar skumulowanych negatywnych emocji). Nie zapominajmy, że klakson służy do ostrzegania przed niebezpieczeństwem, a nie do dawania innym do zrozumienia jakimi są amatorami. Proponuję zresztą wielbicielom i zagorzałym fanom sopranowego dźwięku wydobywającego się spod maski by spojrzeli sobie w oczy w swoim wstecznym lusterku i zapytali samych siebie: "Czy jestem aż tak idealnym kierowcą by krytykować innych?" Życie to nie bajka a samochód to nie remedium na kompleksy.

Jako sportowcy - mamy obowiązek jeździć odpowiedzialnie, myśleć nie tylko za siebie ale również za innych: musimy pomagać w wyjściu z trudnych sytuacji innym kierowcom, którzy przez brak doświadczenia powodują sytuacje niejednokrotnie dla nich samych bez wyjścia. Powinniśmy swoim zachowaniem na drodze stanowić wzór, uczyć szacunku, dostrzegania innych - czyli tego, czego prawdopodobnie długo jeszcze uczyć nas na kursach prawa jazdy nie będą. Sportowiec musi wyzbyć się pychy, przestać dowartościowywać się poprzez obserwowanie i komentowanie pod nosem "głupot" jakie robią inni kierowcy, powstrzymać się od udowadniania swej wyższości - tym tak naprawdę charakteryzuje się sportowa jazda. Nie tylko jazdą tak szybką, że nikt nas nie wyprzedza. Nie zawsze driftem na każdym pustym rondzie, które wręcz wydaje się być do tego stworzone. Niekoniecznie tak dynamicznym ruszaniem w każdej sytuacji, że odjeżdżając od znajomego gwarantujemy mu możliwość postawienia nowej murawy. Sportową jazdę charakteryzuje przede wszystkim celowo odpowiedzialne oraz inteligentne zachowanie na drodze i torze. Dopiero kiedy zaczniemy stosować te zasady będzie można powiedzieć, że jesteśmy najlepsi.

Anna Grzesik

© 4turbo.pl, Redakcja
  • Sklep
  • Firma
  • Hamownia
  • Serwis
  • Forum