Dodano: 07-08-2009, 15:03
|
|
2 sierpnia w słoneczny dzień na tyski autodrom zawitało 81 kierowców, spośród których dwunastu wystartowało za kierownicami samochodów z napędem 4WD. Podczas, gdy w tak upalny dzień większość ludzi uciekając przed gorącym letnim słońcem jedzie nad wodę, by w cieniu parasola na plaży pić schłodzone piwko, ci zarażeni bakcylem rajdowym zdecydowanie bardziej preferują od opalania –„upalanie”. Miało się wrażenie, że kierowcy z potem na skroniach w szczelnie pozamykanych samochodach jeździli tym razem nad wyraz szybko, by jak najprędzej wyjść ze swych jeżdżących „saun”.
Na pierwsze efekty zbyt mocnego słońca długo czekać nie trzeba było. Już podczas przejazdu zapoznawczego na hopie, przez którą wiodła trasa zrobił się „oesowy karambol”, którego ofiarą padły trzy samochody. Na szczęście nie było dużych strat i dwóch z trzech kierowców mogło kontynuować swój udział w imprezie. Z nawet nie rozpoczętej rywalizacji zrezygnować musiał Piotr Filapek (Opel Astra), którego nieregulaminowa jazda na zapoznaniu byłą przyczyną stłuczki i mocnego uszkodzenia pojazdu.
Organizatorzy zaplanowali tym razem próbę sportową przez hopę, co spotkało się z aplauzem kibiców oraz uczestników. Większość kierowców rozpędzało się przed nią, by maksymalnie wyskoczyć na szczycie w powietrze. Jednak kierowcom dysponującym trochę droższymi „zabawkami” w głowach jak i w tylnych lampach ich samochodów tuż przed „hopą” zapalało się czerwone światło. Zjazd z hopy prowadził do trzech efektownych zakrętów (prawy – lewy – prawy) i dalej na duży, a następnie mały owal z porozstawianymi szykanami. Trasa do wolnych zdecydowanie nie należała: było kilka prostych, na których można było się porządnie rozpędzić, by potem wyhamować przed szykaną. Niektórym się to nie udawało i niejednokrotnie odbijali się od kilku beczek na raz ;) Kierowcy pokonywali tą samą próbę trzy razy, wynik końcowy stanowiła suma wszystkich trzech przejazdów, łącznie z karami.
Pierwszy przejazd był najmniej emocjonujący i oczywiście w większości przypadków najwolniejszy. Kierowcy nie pamiętali jeszcze dobrze trasy, więc ich czasy były dużo gorsze niż za ostatnim podejściem. Po pierwszej próbie prowadzenie objął Waldemar Kluza (Evo IX), za nim znaleźli się: Witold Biłek (Evo IX), Mirosław Maciączyk (Evo IX), Zbigniew Matuszyk (Impreza STi) i Dariusz Banasik (Evo IX). Za drugim razem również pierwszy na metę dotarł Waldemar Kluza, za nim Biłek, Banasik, Matuszyk, Maciączyk. Trzecia próba była niezwykle emocjonująca, kierowcy znając swe poprzednie czasy chcieli nadrobić straty do rywali, przez co nie wszyscy uczestnicy dotarli na metę. Sebastian Ciosiński (Impreza WRX) już przy wejściu w mały owal miał zbyt dużą prędkość. Dwoma kołami łapiąc trawę i jadąc na skręconych kołach wypadł z trasy i „skosił” znak, uszkadzając swój samochód. Kierowcy nic się nie stało, choć nie był to jego dobry dzień – wcześniej również nadmierna prędkość dała o sobie znać, gdy przy wyjściu z prawego zakrętu zrobił „bączka”. Na metę pierwszy dojechał ponownie Waldemar Kluza, wykręcając najlepszy czas niedzielnej trasy – 92,29s. Za nim był Witold Biłek, a jako trzeci z różnicą około 0,15 sekundy Zbigniew Matuszyk, któremu bardzo pomogła zmiana opon przed ostatnia próbą.
We wszystkich przejazdach najszybszy był Waldemar Kluza w Lancerze Evo IX, - kierowca mimo 5 sekund kary za potrącenie opony w drugim przejeździe miał najlepszą sumę czasów: 285,59s. Świetne wyniki jednak nie wystarczyły, by znaleźć się na podium – kierowca ten, podobnie jak Zbigniew Matuszyk i Rafał Gonek dostali kary czasowe za spóźnienie na PKC i spadli w dolne części tabel. Spóźnienie kierowców wynikało ze zmiany kolejności startów – w przeciwieństwie do poprzednich rund odbywała się ona od najwyższych numerów do najniższych. Przyzwyczajenie do schematów uśpiło ich czujność i stracili szanse na dobre miejsca. Tym samym na szczycie podium stanął Witold Biłek, a na drugim miejscu Dariusz Banasik. Najniższy stopień podium należał do młodego (zarówno wiekiem jak i stażem za kółkiem) kierowcy w białym Lancerze Evo X RS – Michała Komsty.
Impreza pod względem organizacyjnym niewiele różniła się od poprzednich rund. Jak zwykle nie zabrakło straży pożarnej, karetki pogotowia, jedzenia i picia. Jak zwykle też ogłoszenie wyników się przedłużało. I jak zwykle większość kierowców po spojrzeniu w tabelę była mocno zdziwiona ;) Na koniec, myśląc o tak niemile utraconym zwycięstwie Waldemara Kluzy, od siebie dodam, że rajdy (czy to zawodowe czy amatorskie) to nie tylko szybkość, przyspieszenie, zakręty. To również regulaminy, badania kontrolne i PKC, do których należy się stosować. Kolejna, już siódma runda SMT odbędzie się w tym samym miejscu za miesiąc – 6 września – dzień po Sprincie 4turbo.pl.
Wyniki klasyfikacji generalnej VI rundy SMT (pierwsze 10 miejsc):
| Załoga | Samochód | Klasa | Czas |
| 1. Biłek Witold / Salecki Dariusz | Evo IX | 6 | 285,86 |
| 2. Banasik Dariusz / Banasik Klaudia | Evo IX | 6 | 293,75 |
| 3. Komsta Michał / Dubrawski Maciej | Evo X | 6 | 299,29 |
| 4. Nowak Damian / Gromala Marcin | Subaru Impreza | 6 | 303,08 |
| 5. Witkowski Piotr / Muskalski Jerzy | Opel Astra | 5 | 310,25 |
| 6. Dziurka Piotr / Dziurka Łukasz | Fiat S.C. | 3 | 310,61 |
| 7. Strzelczak Krystian / Wilczyński Michał | Renault Megane | 5 | 311,39 |
| 8. Krajka Szymon / Kalczyński Bartosz | Citroen Saxo | 4 | 312,92 |
| 9. Ilnicki Paweł / Kaim Paweł | Honda | 5 | 313,23 |
| 10. Woźnik Grzegorz / Sydor Bartosz | Opel Astra | 5 | 313,35 |
|
|
"Bardzo podobała mi się dzisiejsza trasa prowadząca przez hopę. I choć skoków (jak kiedyś w Subaru) nie robiłem, to ja i mój pilot - Darek Salecki jesteśmy zadowoleni. Uzyskane przez nas czasy pozwoliły stanąć na podium. Uważna lektura regulaminu i listy startowej uchroniła nas przed popełnieniem błędów formalnych, co niestety przytrafiło się naszym konkurentom. Od czasu kiedy i mnie dotknęła podobna niemiła niespodzianka, skupiam się nie tylko na samej jeździe. Dziękujemy Organizatorom za udaną imprezę i kolegom za emocjonującą rywalizację."
|
|
Anna Grzesik: To Twój pierwszy udział w takiej imprezie?
Michał Komsta: Nie, był to mój drugi start na takiej imprezie i też drugi w Tychach. Poprzedni był 3 tygodnie temu, na którym zostałem wykluczony z powodu jazdy na slickach.
AG: Jak Ci się podobała VI Runda SMT pod względem organizacji, atmosfery, konkurencji?
MK: Nie mogę na ten temat za wiele powiedzieć bo nie mam porównań do innych imprez tego typu. Trasa bardzo mi się podobała, głownie moment przez słynną "hopę" która była powodem niepewności u wielu zawodników (w tym u mnie). Pojawiło się również wielu godnych przeciwników i było na co popatrzeć. Jednak do organizacji mam zastrzeżenia związane z przedłużeniem całej imprezy. Atmosfera była jak najbardziej w porządku ponieważ towarzyszyła mi grupka moich kibiców.
AG: Jak długo jeździsz Evo X?
MK: Przygodę z prawem jazdy rozpocząłem 9 miesięcy temu (mam 19 lat), a Lancerem jeżdżę od kwietnia.
AG: To całkiem niezły wynik - trzecie miejsce w generalce po 9 miesiącach jazdy. Wcześniej, poza Tychami nie było żadnego upalania?
MK: Upalania były, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Jednak były to tylko treningi.
AG: Czyli jesteś zadowolony ze swojego osiągnięcia ;)
MK: Tak, bardzo. Zdaję sobie sprawę z tego że przegrałbym z dwoma bardzo dobrymi zawodnikami którzy z powodu kar znaleźli się na końcu stawki, jednak pomijając ten fakt jestem zadowolony z tego wyniku. Myślę, że jak na początki przygody z tym sportem jest to dobry wynik.
AG: Ja również tak uważam ;) Co to za Evo, którym startujesz? Jaką mocą dysponuje? Czy coś już było w nim modyfikowane?
MK: Moja „Eva” dysponuje mocą 350 KM oraz 450 Nm. To byłoby na tyle z modyfikacji w moim aucie. Był to mój pierwszy przejazd po remapie, ponieważ auto odebrałem w czwartek z 4turbo.pl
AG: Myślałeś już nad swoją rajdową przyszłością?
MK: Tak na prawdę to nie wiem jak to wszystko się skończy, na razie dobrze się bawię, a jak to będzie w przyszłości czas pokaże. Ten sport wiąże się z bardzo wielkimi kosztami i nie wiem na ile będę mógł sobie pozwolić, jednak mam cichą nadzieję że moja przygoda z motoryzacją nie skończy się na KJS.
AG: Planujesz w najbliższym czasie jakieś starty?
MK: Nie mam pojęcia, na razie chcę trochę potrenować. Ale jeśli jakieś imprezy się pojawią to na pewno w nich wystartuję.
AG: Twoim sponsorem jest tylko Komsta?
MK: Na razie tak, jednak kolejni sponsorzy są mile widziani... Chciałbym jeszcze podziękować Markowi Nydze, który zaszczepił we mnie miłość do tego sportu i bardzo mi pomaga. Dziękuję również sponsorom ze silną wiarę we mnie i chęć do dalszej współpracy ;)
AG: Dziękuję za wywiad.
MK: Ja również dziękuję.
|
|
"Po mile spędzonej niedzieli z chłopakami na torze Fiata i wygranej przez nas generalce niespodziewanie dowiedzieliśmy się przy ogłoszeniu wyników o naszej karze czasowej, która była spowodowana zmianą kolejności startu. Nie tak jak zawsze, tylko w kolejności odwrotnej. Nie rozumiem, jak można zmieniać kolejność startujących nie od 1-100 tylko od 100-1. Przez naszą nieuwagę mieliśmy spóźnienie na PKC. Po uzgodnieniu na PKC z miłą panią sędzią dostaliśmy zielone światło - mieliśmy nie być ukarani, po czym okazało się, że jest inaczej. Na temat naszej jazdy mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony, ponieważ każdy nasz przejazd był najlepszym czasem próby. Pomimo tego, jak zostaliśmy potraktowani jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dnia, ponieważ mogłem sprawdzić swoje siły na ciężkim i trudnym torze Fiata w Tychach. Pozdrawiam."
Anna Grzesik